Dlaczego właściwie szkoła miałaby zajmować się działalnościa społeczną?

Dlaczego właściwie szkoła miałaby zajmować się działalnościa społeczną?


Mówią: rodzic, uczeń i nauczyciel...

Ojciec: szczur przerywa wyścig

Wiesław Bek z Lubaczowa, społecznik, dziennikarz, tata czwórki dzieci: - Dziś w szkole dominuje wyścig szczurów, liczy się rywalizacja - więcej się uczę, by wygrać ten wyścig. To wynik reformy rynkowej, który ma dobre strony, ale w ostatecznym rachunku to ślepa uliczka. Rosną dzieci, które nie potrafią wspólnie działać, liczy się jedynie kariera, a działanie społeczne pokazuje im inne wartości, uczy współpracy, dzielenia się, sumowania indywidualnych talentów dla wspólnego dobra. Dobrze jest poczuć się członkiem grupy, a nie samotną wyspą. Staję się wtedy dumny, że moje umiejętności mogą się komuś przydać. Widzę, że ktoś mnie potrzebuje i się ze mną liczy, nawet jeśli jestem przysłowiową „szarą myszką”...

Uczeń: przełamać lęk przed ośmieszeniem

Mikołaj, absolwent warszawskiego Gimnazjum nr 77, wraz z kilkoma kolegami pracował w przedszkolu przez cały rok szkolny 2003/2004. Sprzątali, pomagali w opiece nad dziećmi. Szkoła do tego zachęcała - zaoferowała dodatkowe punkty przy rekrutacji do liceum. Jednak zgłosiło się niewielu uczniów. Mikołaj: - Jak komuś pomożesz, to lepiej się czujesz. Jednak przeszkodą są reakcje innych, ciężko wyrwać się z tłumu, przełamać lęk przed ośmieszeniem się. Jak pomagać, to w grupie - można więcej zrobić i przyciągnąć innych, ale też podzielić się z kimś swoimi przeżyciami, doświadczyć tego dziwnego „czegoś", co tworzy się między ludźmi.

Nauczycielka: przystanek odpowiedzialność

Joanna Soćko, nauczycielka historii i wiedzy o społeczeństwie w gimnazjum we wsi Pozezdrze: - Dzięki społecznemu działaniu młodzi mają oczy szeroko otwarte, zaczynają widzieć, co się dzieje wokół i do kogo się zwrócić, jeśli jest jakiś problem. Uczą się życia, po prostu. We wsi Stręgielek udało się nam postawić przystanek autobusowy - młodzież, która brała w tym udział, czuje się teraz za niego odpowiedzialna, pilnuje, by go nie dewastowano. Razem z uczniami postawiliśmy też kiedyś tabliczki kierujące do bunkra Himmlera - a teraz uczniowie sami zaproponowali, by je wymienić, bo są już zniszczone. Działalność społeczna daje też po prostu wiedzę np. historyczną. Uświadamia młodym obywatelom ich prawa i obowiązki.