I ty możesz leczyć zło świata
Należy protestować, gdy na świecie dzieje się coś złego. Warto protestować, bo sprawujący władzę, nawet w państwach totalitarnych, są na to bardziej wrażliwi, niż myślisz
Pomijając klęki żywiołowe i epidemie, to ludzie sami są sprawcami nieszczęść, jakie dzieją się na świecie. Jeśli gdzieś jest wojna lub okupacja, jeśli łamie się prawa człowieka, stosuje karę śmierci, narusza prawa pracownicze, dręczy zwierzęta czy niszczy środowisko - wszystko to robi człowiek. A konkretnie ludzie, którzy mają władzę: albo dlatego, że sprawują urząd, albo dlatego, że mają pieniądze, które dają władzę.
A władze - nawet w totalitarnych państwach - są na protesty wrażliwe.
Listy do rządzących
Dwa lata temu komunistyczne Chiny wypuściły na wolność tybetańską mniszkę Ngałang Sangdrol, którą więziły i torturowały przez dziesięć lat, na ponad dziesięć lat przed końcem wyroku! Od początku jej uwięzienia - a trafiła za kraty w wieku 13 lat - do Chin płynęły protesty z całego świata. Upominały się o nią organizacje broniące praw człowieka, pojedynczy ludzie, rządy i parlamenty pod naciskiem swoich wyborców.
Każdy, kto przyłącza się do protestu, jest kroplą, która drąży skałę. Dlatego każdy głos jest ważny.
Są organizacje wyspecjalizowane w organizowaniu takiego nacisku, jak np. Amnesty International. Miliony ludzi biorą udział w jej akcjach. Trzy lata temu sukcesem zakończyła się akcja AI w obronie Nigeryjki Safii skazanej na ukamienowanie za cudzołóstwo. W akcji brał udział cały świat, ogromną rolę odegrali Polacy - do ambasady Nigerii w Warszawie trafiło ponad 100 tys. apeli o ułaskawienie. Zachęcała do protestu „Gazeta” i portal www.gazeta.pl.
Listy do ofiar
AI organizuje też akcje pisania listów do represjonowanych, by nie czuli się opuszczeni i zapomniani. I żeby władza wiedziała, że świat patrzy jej na ręce. Takie listy pisano m.in. do Nelsona Mandeli. Także abolicjoniści (przeciwnicy kary śmierci) w USA piszą listy do więźniów skazanych na śmierć, adresy więźniów dostępne są w siedzibach Amnesty. Polska AI co roku w grudniu organizuje maraton pisania listów.
Są też organizacje skupiające się na poszczególnych krajach, np. Polskie Stowarzyszenie Przyjaciół Tybetu i drugie - Studenci na rzecz Wolnego Tybetu, czy komitet Wolny Kaukaz działający na rzecz wolności Czeczenii.
Ocalić świat
Międzynarodowe akcje prowadzą też organizacje ekologiczne. Niedawno polscy obrońcy zwierząt przyłączyli się do światowych protestów przeciw dorocznej rzezi fok w Kanadzie, trwa akcja obrony tropikalnych lasów w Ameryce Południowej (które mają wpływ na klimat na całym globie) czy protest przeciw modyfikowanej genetycznie żywności. Na stronach wielu organizacji zamieszczono gotowe petycje. Można je wydrukować i wysłać normalną pocztą albo mailem.
Bojkot konsumencki
Mało popularną w Polsce (a niesłusznie!) formą nacisku są bojkoty konsumenckie. Chodzi o to, by nie kupować produktów firm, które działają nieetycznie: zarabiają na niemoralnych transakcjach, np. handlu bronią, stosują wyzysk pracowników, zatrudniają dzieci, zatruwają środowisko. Specjalizuje się w tym m.in. Greenpeace: zbiera dokumentację o nieetycznej lub sprzecznej z prawem działalności, podaje ją do wiadomości i namawia ludzi do bojkotowania produktów i usług. W ten sposób udało się np. firmę Adidas skłonić do zagwarantowania w fabrykach na całym świecie równej ochrony praw pracowniczych. A koncerny naftowe - do przeznaczania sporych funduszy na ochronę środowiska.
es
|