Zbieranie pieniędzy na szlachetne cele...

Zbierać pieniądze na szlachetne cele

Często najbardziej pożyteczną rzeczą, jaka można zrobić dla innych, jest zebranie pieniędzy. Potrzebne mogą być zarówno w konkretnej sprawie: na czyjąś operację, stypendium, wsparcie schroniska dla zwierząt, jak i na wspomożenie pożytecznej działalności prowadzonej przez innych.

Zorganizowanie publicznej zbiórki pieniędzy wymaga zezwolenia władz i wielu innych wymogów. Może ją m.in. przeprowadzić zarejestrowana organizacja pozarządowa. Dlatego zamiast tworzyć własne organizacje, prościej włączyć się w zbiórkę organizowaną przez innych.

Od lat najpopularniejszą taką zbiórką jest Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Swoje zbiórki robią również PCK i Polska Akcja Humanitarna. Można zgłosić się tam jako wolontariusz.

Zbiórka publiczna jest skuteczna sposobem, bo wymaga od darczyńców minimum aktywności: sięgnąć do portfela i wrzucić pieniądz do puszki. Ma też znaczenie edukacyjne: wolontariusze, żeby zachęcić do wrzucania datków, muszą umieć opowiedzieć na co zbierają. Dzięki takim akcjom PAH jak „Pajacyk” ludzie dowiedzieli się o skali problemu głodu w Polsce, a przy okazji zbiórki dla Czeczenii, Iranu i Afganistanu m.in. o problemie wody pitnej i min przeciwpiechotnych, których ofiarami padają cywile.

Uczestnictwo w wielkich zbiórkach daje poczucie wspólnoty, solidarności, sprawia, że wolontariusze czują się potrzebni, stają się cząstka wielkiego przedsięwzięcia.

Ale nie mniej satysfakcji można mieć z akcji, którą się wymyśliło i przeprowadziło samemu.


Uwaga szkoły!
Jest na to furtka w ustawie o zbiórkach publicznych. Nie trzeba mieć pozwolenia na przeprowadzenie loterii fantowej ani pieniężnej w „niepublicznym” miejscu, a także na kwestę wśród znajomych lub w szkole, jeśli zgodzą się na to władze szkoły. Wielu uczniów np. spontanicznie organizowało zbiórki, loterie i koncerty charytatywne, aby pomóc uczniom szkoły w Biesłanie.

Własna zbiórka jest doskonałą okazją do nauczenia się współdziałania, odpowiedzialności, a także technik marketingowych ćwiczonych w niepowtarzalny sposób, bo „produktem”, który się zachwala, jest szlachetna idea.

Organizując własną zbiórkę, nie można zapomnieć o publicznym rozliczeniu się z niej - ile pieniędzy zebrano, na co poszły. Nic tak nie zachęca ludzi do dalszych datków, jak świadomość, że ich pieniądze rzeczywiście się przydały.

Ewa Siedlecka